czwartek, 23 sierpnia 2012

Półki z palet

Bardzo podobają mi się różne meble (i nie tylko meble) - wykonane z palet i od jakiegoś czasu szukałam miejsca w naszym lokum, gdzie by można coś z palet wykombinować. Miejsce i pomysł się znalazło, ale zacznijmy od początku...
Początki bywają trudne, a w tym przedsięwzięciu nawet szczególnie, bowiem musiałam nakłonić tzw. Głowę Rodziny do uczestnictwa w kilku elementach projektu, z racji tego, że mój fantastyczny Mąż jest super-pedantyczny w sprawach typu: równo przyciąć, równo przywiesić, generalnie równo coś zrobić...
Pomocny okazał się Troublemaker, który idealnie wyuczony powtarzał Tacie: "ale Ty systko umies robić", albo "Tatuś to systko potrafi". To był generalnie strzał w dychę! :)
Kolejny krok polegał na przygotowaniu palet do malowania i tak:

1. zaciągamy drogiego Męża wraz z narzędziami (nazwa tego ustrojstwa do wyrównywania desek ucieka mi z głowy z prędkością światła) w jakieś piękne okoliczności przyrody, gdzie w przeciwieństwie do mieszkania, lecące wióry nie stanowią problemu...

2. robimy deseczki na gładko (jak pupcia niemowlęcia)

3. pozbywamy się wiórów, wiórek, czy jak się je tam odmienia i przystępujemy do malowania...

4. malowanie palet to coś co kompletnie mi leży - zero pedantyczności, po prostu machanie pędzlem :)

jest i Troublemaker!

w pięknych okolicznościach przyrody Troublemakerzy się mnożą...

... i mnożą :)

5. koniec obcowania z naturą: wracamy do mieszkania i wykorzystujemy Męża do wywiercenia dziur i zawieszenia półek

6. organizujemy sobie przy półeczkach wraz z Gabi miły kącik


tymczasowo na półkach zamieszkały pluszaki i książki oraz gazety; docelowo będziemy je jeszcze dopieszczać różnymi akcesoriami i pomysłami :)












4 komentarze:

  1. niesamowite! proste a jakie efektowne :D
    świetny pomysł :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! wkrótce biorę się za robienie własnych półek z palet i biurka równiez:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń